No wkurza mnie ten naród i tyle. Oczywiście zaczęło się od nauki historii II Wojny Światowej kiedy odkryłem, że Francuzi woleli złamać umowy niż zaryzykować pomoc Polsce. OK, można zrozumieć, że ślimakożercy nie chcieli umierać na Gdańsk, ale że już niespełna rok potem nie chciało im się też umierać za Paryż, to trochę dziwne, nie?
Potem zdałem sobie sprawę, że żenujący obraz postawy Francji w czasie II WŚ to początek czarnej serii. Potem skopano im tyłki w Algierii, potem w Indonezji więc teraz siedzą sobie cicho, pohukują o wolności, równości itd a równocześnie zamiast pogonić ludobójców w rodzaju Hussajna wolą z takim kreaturami handlować, także dostarczając im broń. I jeszcze się mają za światową potęgę!
Nie to, że jestem jakimś fanatykiem który nigdy nie zmienia zdania. Na przykład przez wiele lat byłem przekonany, że Francuzi to pozbawione jaj bufony. Kilka lat temu zacząłem jednak pracować we francuskiej firmie i musiałem zmienić zdanie. Teraz wiem, że Francuzi to aroganckie pozbawione jaj bufony. Także opisany wyżej kolosalny rozdźwięk pomiędzy donośnie głoszonymi wspaniałymi wartościami a codzienną praktyką, to także to, co na niewyobrażalną skalę obserwuję w tej korporacji.
Nie jestem też całkiem ślepy na pozytywne strony tego narodu. Może serami czy winami niespecjalnie się podniecam, bo nie jestem fanem ani jednego ani drugiego, ale jest rzecz, która Żabojadom się naprawdę udała: Legia Cudzoziemska!
Francuzi! Straciliście okazję, aby siedzieć cicho!*) Ktoś wam musi pokazać wasze miejsce w szeregu!
*) "Straciliście okazję, by siedzieć cicho" powiedział prezydent Jacques Chirac oskarżając kraje Europy Środkowo-Wschodniej (między innymi Polskę ) o "pośpieszne poparcie stanowiska amerykańskiego". Czyrak groził także kłopotami przy ratyfikacją członkostwa Polski w Unii. (za Wikipedią)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz