Bernard Arnault, szef koncernu Louis Vuitton Moet Hennessy, którego majątek magazyn Forbes szacuje na 41 mld dol., potwierdził, że ubiega się o belgijskie obywatelstwo. Nie potwierdza jednak, że robi to ze względu na wprowadzany we Francji 75-proc. podatek od bogactwa Według magazynu Forbes Bernard Arnault z majątkiem na poziomie 41 mld dol. jest czwartym na liście najbogatszych ludzi na świecie. To szef koncernu Louis Vuitton Moet Hennessy (LVMH) produkującego towary luksusowe: od alkoholi, przez odzież, po kosmetyki, zegarki czy biżuterię. Do koncernu należą takie marki jak Christian Dior, Guerlain, Louis Vuitton czy TAG Heuer.
Belgijska gazeta "La Libre Belgique" napisała, że Bernard Arnault, chce zdobyć belgijskie obywatelstwo m.in. ze względu na to, że francuski rząd socjalistyczny przygotowuje się do wprowadzenia 75-procentowego podatku od dochodów powyżej miliona euro (choć podobno Paryż chce to podwyższyć do 2 mln euro). Arnault potwierdził, że ubiega się o belgijskie obywatelstwo, ale zaprzeczył, że robi to ze względów podatkowych. - Pan Bernard Arnault ogłasza, że jest i pozostanie francuskim podatnikiem - podało jego biuro prasowe. - Potencjalne przyznanie podwójnego obywatelstwa francusko-belgijskiego nie zmienia nic w sytuacji czy w jego determinacji do utrzymania rozwoju grupy LVMH i konsekwentnego tworzenia miejsc pracy we Francji - oświadczyła firma LVMH. Bernard Arnault pochodzi z północnej Francji. Ma dom w Brukseli i liczne interesy w Belgii. To dlatego zgodnie z komunikatem LVMH zwrócił się o obywatelstwo belgijskie. Czy będzie mu łatwo je dostać? "La Libre Belgique" spytała o to Georges'a Dallemagne, szefa komisji naturalizacji belgijskiego parlamentu. Stwierdził, że wniosek Bernarda Arnault będzie rozpatrywany jak każdy inny. - Obecnie mamy 47 tys. wniosków - powiedział. Zgodnie z belgijskim prawem, by dostać belgijskie obywatelstwo trzeba przynajmniej przez trzy lata mieszkać w tym kraju i udowodnić powiązania z Belgią.
Źródło
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz